Sonata, Rozalka i Teler wyruszyli szukać reszty wilków. Tymczasem ja siedziałem w jaskini. Obok mnie leżał obcy wilczur, którego przywlekliśmy na tereny watahy razem z Sonatą. Wszędzie było cicho, co sprowadzało niepokój. Nagle wilczur zaczął się ruszać... po chwili wstał i powoli zaczął odzyskiwać świadomość.
- Gdzie... co to? - wymamrotał i wskazał na mnie.
- Obudziłeś się... - westchnąłem.
- Kim ty jesteś? - do wilka zaczęło dochodzić że jestem żywą istotą.
- Nazywam się Lenek.
- Co ja tu robię?
- Ech... długo by opowiadać.
Do jaskini weszła Sonata.
- Och... obudził się? - zapytała zdziwiona.
- Tak - przytaknąłem - mam nadzieję ze Rozalka i Teler wrócą niedługo i wyjaśnią, skąd znają tego typa.
<Sonato?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz