Drogi pamiętniczku,
Wiem że dużo do ciebie piszę, ale muszę się czasami wyżalić. Moja siostra wdała się w bójkę z jakimiś wilkami, bo wróciła cała poobijana. Do tego wszystkiego, pamiętasz tę waderę co przyszła do nas urodzić swoje dzieci? Umarła.
To dopiero była dla mnie niespodzianka. Nie dość, że po raz pierwszy widziałam poród na własne oczy to do tego wszystkiego Delta nazwał go traumatycznym. Trauma. Coś czego nie używa się często czy lekko. Tylko wtedy kiedy coś dzieje się naprawdę nietypowo i źle. No. Wadera ta nazywała się Hudemonia i miała półtorej roku. Delta mi mówił jakiś czas temu, jak tylko urosłam, żebym uważała ze spaniem z basiorami, bo młode ciąże są bardzo obciążone różnymi zagrożeniami. Między innymi śmiercią. Jej szczenięta były dwa i też nie miały się za dobrze. Jedno z nich leży teraz i ledwo dycha, a drugie musieli zakopać z matką.
I to nasunęło mi na myśl.. co jeśli ja też tak skończę? Nie tylko młodzieńcze ciąże są bardzo obciążone. I trzymanie tych małych szczeniaczków w łapach, paniczne uciskanie ich piersi i nic… ich małe duszyczki tak po prostu nas opuściły przedwcześnie. I Delta nawet nie mrugnął, a ja… co ja biedna miała zrobić jak nie załkać?
To było straszne. Tyle krwi. Widziałam już śmierć. Epidemia przyniosła jej wiele i praca w tym polu pewnie przyniesie jeszcze więcej, ale jednak ciężko się na to patrzyło. Serce mnie boli do tej pory i jak myślę że moje szczenięta mogą nie przeżyć porodu to chce mi sie jeszcze bardziej płakać. Ale wiem że jeśli chcę mieć szczenięta to muszę się na to ryzyko zgodzić. Nie ułatwia to niczego, ale jakoś się z tym pogodzę. Na wszystko mam jeszcze czas.
A teraz przepraszam cię za tak krótki wpis, ale Dally ma rację. Pisanie w pamiętniku ułatwia rozumienie własnych emocji. Jak się je przeniesie na kartkę to prościej je zobaczyć, prościej sobie z nimi poradzić. I ja chyba musiałam poradzić sobie ze stratą tych dwóch szczeniąt. Idę… pomogę Mino kopać dla nich groby. Niech on wykopie dla matki a ja… zrobię miejsce tym maluchom. Chyba czuję potrzebę żeby się z nimi pożegnać w ten sposób.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz