Drogi pamiętniczku,
Dzisiaj zapoznałam się z jarzębiną. Do tej pory była zima i było ciężko o cokolwiek nowego co nie było suche albo już zrobione w maść. Ale teraz kiedy jest taka piękna wiosna znacznie lepiej poznaje mi się nowe zioła. Delta pilnuje żebym miała co robić. W każdym razie, Jarzębina. Bardzo ciekawa rzecz. Delta używa jej kiedy komuś źle krew płynie, ale ja nie wiem jak on to odróżnia. Mówi mi że mi się kiedyś uda i sama zrozumiem, ale to trudne.
Poznałam też dzisiaj Dannego. Dalia zadaje się z nim dość często co mi się nie podoba. Ten wilk jest dość… specyficzny. On wygląda jakby bił się z każdym kto wejdzie mu pod łapę i Dalia może też będzie wdawać się w bójki i co? Nie powinna. Dalia w ogóle zapisała się na szpiega. Nie sądzę, że to praca dobra dla niej, ale jest tam zapisana. No cóż. Przyuczanie się do zawodu jest ważne, ale ja rzadko widzę Dalię w jaskini wojskowej. Zamiast tego podobno się szlaja po watasze jak duch. Ale to tylko plotki. Ja nie wiem. Jestem grzeczna i dzielnie uczę się żeby w przyszłości zostać medykiem obok taty.
Co jeszcze? Piszę listy czasami. Bleu nauczył mnie bardzo ładnie pisać. Powiedział mi że sam nauczył się od pewnego ptaka, ale ja nie wiem jak ptak może pisać. Jedyny ptak jakiego znam to Kaj i on jest trochę… głupkowaty. Tępy – tak mówi Delta, ale ja jestem grzeczniejsza, nie wyrażam się tak. Jeszcze przynajmniej. Chyba że w stosunku do mojej siostry. W każdym razie. Bleu nauczył mnie pisać i niektóre wilki przychodzą do mnie żebym im pisała. Delta podobno tez umie pisać, ale od kiedy ja się nauczyłam to ja notuję wszystko. Niedawno dowiedziałam się dlaczego. Jak Delta pisze to chyba nawet on nie może się rozczytać!
No ale dobrze. Kończy mi się czas i chęci. Kończy mi się w ogóle wszystko, włącznie z ziołami. Delta wysyła mnie zaraz na poszukiwania odpowiednich ziół, bo potrzebuje rumianku na herbatkę dla chorego starszego wilka z WSj, który do nas przyszedł się wyleczyć. Delta mówi że ten „staruch to ma niewiele czasu na tej ziemi”, ale jakoś nie widzę żeby odmawiał mu leczenia. Może to na tym polega? Że mam leczyć każdego? Ale co jeśli są naszymi wrogami? To nie są pytania na które jestem zdolna odpowiedzieć. Szkoda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz