Drogi pamiętniku,
Wiesz właściwie dlaczego w ogóle do ciebie piszę? Dally mi to polecił. Mówił że to dobre ćwiczenie pisma i także dobre dla mojej psychiki jako medyka. Ale Delta bardzo dobrze się trzyma. A może to właśnie tak się trzyma dlatego że jest medykiem. Dzisiaj ten stary wilk z innej watahy umarł. Śmierć to część naszego życia, ja to wiem. Nie da się tego uniknąć. Ja też nie znałam tego wilka, więc nie wiem czy jakoś mnie to obchodziło. Ale jakby umarł ktoś kogo znam dobrze… nie wiem jakbym zareagowała. Delta tylko wzruszył ramionami jak się go spytałam. Powiedział mi że stracił tak wiele osób w swoim życiu, że już go tak bardzo nie rusza. Czasami tęskni, ale to normalne.
Dally jest dobrym kolegą, ale jak mam być szczera to brakuje mi kogoś w moim wieku. Wszyscy są ode mnie starsi i „mądrzejsi” i niektórzy uważają, że z racji mojego wieku w ogóle nie zasługuję na ich przyjaźń. Ciężko się przyjaźni z osobami, które tego nie do końca chcą. I okej, Dally jest fajny ale nasze tematy się kompletnie mijają. On lubi Bleu, robótki które ten wilk wykonuje, pisanie i historię. Lubi tez politykę i interesuje się gwiazdami. Ja z kolei lubię zioła, długie spacery i wodę. Lubię też zwierzęta i długie opowieści. No i pisanie, ale trochę inaczej niż Dally. On jest kronikarzem, to lubi pisać o tym co się dzieje, a ja lubię spisywać romantyczne historie.
Ostatnio bawiłam się też z Sasanką. Ona jeszcze nadal jest trochę szczeniakiem, ale też powoli rośnie. Ja byłam starsza jak dołączyłam do watahy to szybciej urosłam. Ale no… Sasanka jest ciekawa. Chociaż ma wiele więcej energii ode mnie. Nie lubię biegać, wolę spacery. Powolne, podziwiające naturę wokół mnie. Jak wszystko kwitnie to w ogóle ładnie się to ogląda. Nie mogę doczekać się lata. Wtedy wszystko jest takie śliczne. Przejdę się nad Różany Wodospad i posiedzę sobie tam.
Casami zastanawiam się jak to będzie z miłością. Ja chciałabym kogoś pokochać wiesz? Tak romantycznie i w ogóle. Nie chcę skończyć jak Delta. Chociaż jemu chyba dobrze samemu. Mi niekoniecznie. Marzę o dobrym kochanym basiorze, który ogranie mnie opieką i miłością. I będziemy chodzić na spokojne i ciche romantyczne spacery nad morzem. Problem jest taki, że wszystkie basiory jakie znam w watasze są ode mnie dużo starsze i … nudne.
No bo popatrzmy na moje opcje! Hyarin i Duch. Dwa stare wilki niechętne do bycia parą. I tak umrą zanim porządnie będę mogła w ogóle pomyśleć o rodzinie, dzieciach, małżeństwie. Szkoda marnować własne uczucia na … nich. Mino i Luka też już nie są młodzi. Może i by się udało z nimi jakoś zapoznać, ale oboje jakoś tak… nie są chętni do rozmów. Takie trochę gbury jeden z drugim. Siebie warci.
Hiekka to… ćpun. Nie dziękuję. Bleu .. no… nie. Nie chcę być mamą dla dorosłych już dzieci. To dziwne jakby taka młódka jak ja była młodsza od jego dzieci i nagle chciała się z nim ożenić. Nie… nie dziękuję. Amensir jest… specyficzny. Aiden zajęty, zresztą takiego gbura to ja bym nie chciała za partnera. Skupiony na walce, walce i walce. Nie wiem jak jego wilczyca z nim wytrzymuje. I jego dzieci…
Xiv… może mógłby być opcja jakby plotki nie nosiły na wietrze, że chodzi za Yrsą. O Szpaku pomyślałam parę razy. Tez lubi spacery, ale ta cała sytuacja z Daną i jej chorobliwą zazdrością sprawia, że nie mam najmniejszej ochoty pakować się w to bardziej niż tylko pobieżna konwersacja. Ahkirrin jest zajęty. Tak jak Irys. Jojo to staruch z kijem w dupie, a Ry jest podstarzałym wdowcem.
Legion jest synem alfy i może mogłabym coś próbować się koło niego zakręcić, ale to on też strasznie kręci. To nie dla mnie, cała ta polityka. No i jego sposób mówienia mnie irytuje, ale to da się wytrzymać. Przyzwyczaić się. Ale przejmuje dużo cech swojego ojca, a z takim wilkiem jak Agrest to ja bym nie chciała być w związku i mieć dzieci.
Danny jest… zagadką. Nie lubię go, ale muszę go znosić bo siostra moja znienawidzona i ukochana ciągle go gdzieś ze sobą targa. A on za nią łazi. I jest jeszcze Moss, bo Puchacza w ogóle nie liczę. Moss jest… głuchoniemy. Komunikacja z nim jest urywana, ciężka czasami. Lubię go. Też lubi długie spacery i podziwianie natury w ciszy. Ale… nie jest to ktoś z kim chciałabym spędzić resztę swojego życia.
Jak widzisz więc pamiętniczku. Moje wybory są bardzo… limitowane. Wąskie. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że Moss wyrośnie w trochę innego wilka i może w przyszłości będę mogła się do niego przekonać. Albo… zjawi się ktoś bardziej przystosowany. Może będę miała opcje założenia rodziny.
A teraz już czas na mnie. Muszę się wyspać. Jutro idę z Deltą zbierać zioła. Muszę się trochę ich jeszcze poduczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz