- Może jednak się przeniosę... Ale czy to nie będzie sprawiać problemu... To jedna sprawa a druga to, że mała nie zniesie takiej wędrówki. Jest za mała, a na dworze jest zimno.
- Oh... Nie przemyślałem tego...- Jest jedno wyjście - Zamyśliłam się na kilka sekund. - Jakie - Basior spojrzał na mnie ze zdziwieniem.- Możesz tutaj ze mną zostać..? Wiem, że to trochę dziwnie brzmi, ale to mi się wydaje jedyne sensowne rozwiązanie... Spójrz na nią jest bezbronna, nawet nie wiem czy wytrzyma wędrówkę do Alfy. Bardzo się o nią boje... tylko ona mi została. - Samiec wstał i zaczął chodzić po jaskini pewnie rozważał wszystkie za i przeciw. Cleo tuliła się do mnie, wyglądała serio uroczo. - Luno... - Lenek spojrzał na mnie.- Lenku ? - Już postanowiłem. - Zaczerpnął powietrza i powiedział....
< Lenku ? >
sobota, 31 stycznia 2015
Od Lenka CD Luny
Luna zapytała, czy znam jakąś bezpieczną jaskinię.
- Oczywiście, że znam - uśmiechnąłem się - jest kilka jaskiń, w których mogłybyście zamieszkać. Chociażby... - zastanowiłem się - mogłabyś zamieszkać przez jakiś czas w jaskini alf. Tam nic ci nie grozi.
- Cóż... - Luna chyba nie była zachwycona. Mimo wszystko, starałem się zachęcić waderę do zmiany miejsca zamieszkania. Przynajmniej na jakiś czas. Będzie to bezpieczniejsze: zarówno dla niej, jak i dla jej córeczki, Cleo.
Czekałem niecierpliwie na odpowiedź wadery.
Ta, jeszcze przez chwilę wahała się, po czym powiedziała:
- ...
< Luno? >
- Oczywiście, że znam - uśmiechnąłem się - jest kilka jaskiń, w których mogłybyście zamieszkać. Chociażby... - zastanowiłem się - mogłabyś zamieszkać przez jakiś czas w jaskini alf. Tam nic ci nie grozi.
- Cóż... - Luna chyba nie była zachwycona. Mimo wszystko, starałem się zachęcić waderę do zmiany miejsca zamieszkania. Przynajmniej na jakiś czas. Będzie to bezpieczniejsze: zarówno dla niej, jak i dla jej córeczki, Cleo.
Czekałem niecierpliwie na odpowiedź wadery.
Ta, jeszcze przez chwilę wahała się, po czym powiedziała:
- ...
< Luno? >
Od Luny CD Lenka
- Co... Gdzie ja jestem... - Spojrzałam na postać obok mnie, to był Lenek.
- Spokojnie nic Ci już nie grozi, bestia sobie poszła. Jesteśmy bezpieczni.
- Ugh.. to dobrze... - Odetchnęłam z ulgą, ale zaraz potem wrzasnęłam. - Cleo !! - Wyskoczyłam z krzaków nie zważając na zadrapania, wbiegłam do jaskini jak torpeda. Samiczka leżała w tym miejscu w którym ją zostawiłam. Siedziała cicho, położyłam się obok niej. Chciałam ją uspokoić, mała wtuliła się w moją sierść. Czuła się teraz bezpieczna, starałam się wyrównać oddech. Serce waliło mi jak oszalałe.
- Luno... ? - Usłyszałam głos Lenka, stał na progu jaskini.
- Wejdź, wszystko gra Cleo jest cała i zdrowa. - Powiadomiłam go.
- Uf... To dobrze. - Spojrzał na mnie i niepewnie wszedł do środka, siedział cicho niczym cień lub anioł stróż.
- Musimy znaleźć inne miejsce. - Powiedzieliśmy to samo zdanie jednocześnie, zapadła chwila ciszy, zaraz potem wybuchliśmy śmiechem.
- Znasz może jaskinię, w której mała będzie bezpieczna...? - Zapytałam basiora.
< Lenku ? >
- Spokojnie nic Ci już nie grozi, bestia sobie poszła. Jesteśmy bezpieczni.
- Ugh.. to dobrze... - Odetchnęłam z ulgą, ale zaraz potem wrzasnęłam. - Cleo !! - Wyskoczyłam z krzaków nie zważając na zadrapania, wbiegłam do jaskini jak torpeda. Samiczka leżała w tym miejscu w którym ją zostawiłam. Siedziała cicho, położyłam się obok niej. Chciałam ją uspokoić, mała wtuliła się w moją sierść. Czuła się teraz bezpieczna, starałam się wyrównać oddech. Serce waliło mi jak oszalałe.
- Luno... ? - Usłyszałam głos Lenka, stał na progu jaskini.
- Wejdź, wszystko gra Cleo jest cała i zdrowa. - Powiadomiłam go.
- Uf... To dobrze. - Spojrzał na mnie i niepewnie wszedł do środka, siedział cicho niczym cień lub anioł stróż.
- Musimy znaleźć inne miejsce. - Powiedzieliśmy to samo zdanie jednocześnie, zapadła chwila ciszy, zaraz potem wybuchliśmy śmiechem.
- Znasz może jaskinię, w której mała będzie bezpieczna...? - Zapytałam basiora.
< Lenku ? >
Od Lenka CD Luny
- Luno! - krzyknąłem, rzucając się w stronę wadery. Skoczyłem na niedźwiedzia. Rozpoczęła się walka. Po krótkiej chwili, odskoczyłem w bok. Nie miałem już siły walczyć. Podbiegłem do Luny, chwilowo nie zważając na niedźwiedzia.
- Luno! Luno... - ciężko dyszałem ze zmęczenia. Ostatkiem sił, dociągnąłem waderę do kolczastych krzewów, w których następnie się ukryliśmy. Po kilku minutach nieudanych prób dostania się do naszej kryjówki, niedźwiedź zrezygnował z polowania na nas. Odszedł.
- Ale... - nie miałem co powiedzieć. Zacząłem wybudzać waderę ze snu. Po chwili, wilczyca przebudziła się z krzykiem.
< Luno? >
- Luno! Luno... - ciężko dyszałem ze zmęczenia. Ostatkiem sił, dociągnąłem waderę do kolczastych krzewów, w których następnie się ukryliśmy. Po kilku minutach nieudanych prób dostania się do naszej kryjówki, niedźwiedź zrezygnował z polowania na nas. Odszedł.
- Ale... - nie miałem co powiedzieć. Zacząłem wybudzać waderę ze snu. Po chwili, wilczyca przebudziła się z krzykiem.
< Luno? >
Od Luny CD Lenka
Jak tylko Lenek wyszedł z jaskini, zaczęłam się trochę martwić. Nawet
nie wiem dlaczego, mój umysł szeptał do mnie jakieś dziwne niezrozumiałe
słowa. Postanowiłam je ignorować, po co mam się teraz czymś przejmować.
Najważniejsze było zdrowie Cleo, moje zadanie było bardzo ciężkie, nie
miałam wsparcia ze strony ojca. Położyłam łeb na ziemi, samiczka chciała
jeść. Mała zaczęła ssać mleko, było to dla mnie całkiem nowe
doświadczenie. Moje myśli przybierały nowy tor, przyszłość mojego
dziecka zależała tylko odemnie. Uśmiechnęłam się lekko możiwe, że w
końcu wyjdę na prostą. Usłyszałam szmer, ktoś stał przed jaskinią.
Wstałam delikatnie, żeby sprawdzić kogo to do mnie niesie. Poruszałam
się bezszelestnie, szkolenie mojej cioci zawsze przynosiło efekty. Tukła
mi to tak to łba, że nie sposób było zapomnieć. Zniżyłam lekko łeb,
żeby lepiej widzieć. W jednej sekundzie sparaliżował mnie strach, u
progu jaskini stał wygłodniały niedźwiedź. Za wszelką cene chciał się
dostać do środka, nie mogłam na to pozwolić. Napięłam mięśnie do skoku,
jeden zły ruch i po mnie. Skoczyłam mu prosto na twarz, bestia się tego
nie spodziewała. Zaczęłam się wycofywać, kiedy była dalej od jaskini
zeskoczyłam z jej pyska. Niedźwiedź był ostro wnerwiony, miał nawet
kilka zadrapań. Otworzył swoją paszczę, żeby się na mnie wydrzeć.
Zaatakował mnie, zrobiłam unik zwinnym skokiem w bok. Potwór skupiał na
mnie swoją uwagę, oddalił się od groty w której leżała Cleo. Zaczęła się
walka pomiędzy mną a Gryzli'm, wiadomo było że jestem skazana na
porażke, sama z nim nie wygram. W miarę moich możliwości odpierałam jego
ciosy, ten gigant jest całkiem wytrzymały, ale nie dla mnie. Nabrałam
pewności siebie, śmielej podchodziłam do niego i go drapałam. Jego pysk
był cały we krwi.
- Luna ! - Ktoś krzyknął, znałam ten głos. Obróciłam łeb w lewo, widziałam Lenka. Patrzył na mnie oraz niedźwiedzia.
- Lenek ! - Odkrzyknęłam.
- Uważaj ! - Wydarł się. Obróciłam łeb w stronę bestii, czas zwolnił. Zamachnął się łapą nie miałam gdzie uciec. Jego cios mnie dopadł, siła była tak wielka że wywaliła mnie daleko w tył. Czułam jak uderzam łbem o coś twardego.
< Lenek ? >
- Luna ! - Ktoś krzyknął, znałam ten głos. Obróciłam łeb w lewo, widziałam Lenka. Patrzył na mnie oraz niedźwiedzia.
- Lenek ! - Odkrzyknęłam.
- Uważaj ! - Wydarł się. Obróciłam łeb w stronę bestii, czas zwolnił. Zamachnął się łapą nie miałam gdzie uciec. Jego cios mnie dopadł, siła była tak wielka że wywaliła mnie daleko w tył. Czułam jak uderzam łbem o coś twardego.
< Lenek ? >
niedziela, 25 stycznia 2015
Lenek już obecny!
Lenek jest już obecny. Możecie pisać opowiadania z jego udziałem.
Wasz samiec alfa,
Beryl
Wasz samiec alfa,
Beryl
Subskrybuj:
Posty (Atom)