- Eclipse, Eclipse...! - Słyszałam głosy zbliżające się do mnie
Wyraźnie słyszałam Beryla i Lerkę. Nagle poczułam na swoim ciele czyiś dotyk a tuż po chwili głos
- Eclipse, Eclipse tak się o ciebie martwiliśmy - Był to głos Beryla. Był zarazem podekscytowany i zmartwiony
- B-Beryli... Lerko... czy to naprawdę wy?! - Spytałam z niedowierzaniem w głosie
- Oczywiście, że my nie widzisz?!
- No właśnie się składa, że... - Lecz kiedy chciałam im to wszystko wytłumaczyć usłyszałam znajomy ryk
Był to ten potwór, znalazł mnie
- Co to do...
- To on... on mnie pilnował - Zwiesiłam łeb - Szybko uciekajmy! Jest bardzo silny!!
Zaczęliśmy uciekać. Nagle Lerka zapytała się Beryla
- A co z Mundusem?!
- Mundusem?!?! Zapomniałem o nim!! Musimy go odnaleźć i to szybko
Biegliśmy przez wiele korytarzy. Wciąż obijałam się jednakże nie chciałam aby coś podejrzewali dlatego kiedy się przewróciłam od razu wstawałam. Kierowałam się tylko słuchem i węchem co było straszliwie trudne. Nagle wpadłam na moich towarzyszy którzy się zatrzymali
- Mundusie!! - Krzyknął Beryl
Po chwili usłyszałam znajomy skrzek
- No w końcu!! Ile miałbym na was... czekaj, czekaj czy to...
- Tak to Eclipse - Powiedział szybko Beryl - A teraz musimy uciekać ponieważ jakiś potwór nas goni!
- Znów?! - Wykrzyknął po czym znów zaczęliśmy biec
Nagle usłyszałam ich głosy
- W końcu go zgubiliśmy... - Westchnęła Lerka
- Niedaleko jst wyjście, czuję świeże powietrze... - Powiedział z przekonaniem Beryl
- Masz rację - Przyznał mu Mundus - Ja i moja żabunia też to czujemy...
- Mamy teraz wolną rękę i możemy iść ze spokojem do wyjścia - Oznajmił Beryl
Wted się zlękłam. Przecież oni niedługo się dowiedzą, że nie widzę... że, że oślepłam!! - Ta myśl wciąż krążyła mi w głowie. Jak im to powiedzieć? Kiedy im to powiedzieć i czy w ogóle im to powiedzieć? Wtedy któreś z nich znów powiedziało\
- Przestronna ta jaskinia...
Wtedy przypomniało mi się, że to tutaj napotkałam Moster'a. Wtedy na serio się przeraziłam. Nagle poczułam, że coś mnie wzywa coś wewnątrz mnie i nagle jakieś pnącza złapały mnie i zaciągnęły do ciemni gdzie zupełnie nic nie widziałam. Wtedy też pnącza zamknęły mi pysk. Nagle usłyszałam znajomy głos
- C-Chciałaś ode mnie uciec?! D-Dlaczego? - Zapytał spokojnie lecz ze smutkiem
Chciałam mu odpowiedzieć jednak nie byłam w stanie przez pnącza
- Dlaczego chcesz mnie opuścić, Eclipse?! Przecież tu by ci było dobrze... Dostałabyś wszystko czego byś potrzebowała!
Wtedy usłyszałam krzyki
- Eclipse gdzie jesteś?!
- Ta to się zawsze gdzieś zagubi... - Powiedział z lekkim gniewem, Mundus
- Przestań tak mówić!! - Krzyknął Beryl
- Dobrze, dobrze spokojnie...
Wtedy Moster odwrócił mój pysk w swoją stronę
- A więc to przez nich chcesz uciec?! - Spojrzał się na mnie z pogardą - A więc dostaną za swoje!! - Wykrzyknął i wbił swoje pazury w moją głowę po czym zaczął jechać nimi po całym moim prawym boku pyska. Poczułam jak krew spływa mi po twarzy. Nagle Moster zbliżył się do rany i polizał krew spływającą z niej po czym wyszeptał
- Zobaczą cię taką jaka powinnaś być...
I zaczął mnie okaleczać i znów zaczął mnie zatruwać. Mój wzrok już całkowicie znikł. W ten usłyszałam jego szloch
- Przepraszam...
I nagle wzleciałam w powietrze po czym uderzyłam w ziemię. Usłyszałam zdumienie w głosach moich towarzyszy którzy podbiegli do mnie zmartwieni
- Eclipse!! - Krzyknął Beryl po czym złapał mnie za głowę i przytulił - Eclipse... co ci się...
Wtedy wszyscy zamilkli a Moster wyszedł z cienia i zaczął wokół nas krążyć. Nagle powiedział
- ...
<Beryl?>
piątek, 27 marca 2015
Od Beryla CD Sayry
- Aaa.. tak. Więc zamierzasz tu zostać...?
Nieznana wadera twierdząco kiwnęła głową. Ja również kiwnąłem, po czym zamyśliłem się. Po dłuższej chwili, usłyszeliśmy głuche, stłumione dźwięki dochodzące zza lasu.
- Kto to? - zapytała Eclipse strzygąc uszamu.
- Nie wiem. Może myśliwi... tak, czy inaczej, są daleeeko - ziewnąłem.
- Chyma\\ba są z nimi psy - powiedziała znów Eclipse.
- Możliwe - dodałem.
- Tak. Wyraźnie słyszę psy.
- Możliwe. Bardzo - zakończyłem, nie mając lepszego pomysłu na odpowiedź. Przecież nas to nie dotyczy - jesteśmy tu bezpieczni.
- Jak możesz tak mówić?! - oburzyła się Eclipse - a jeśli ktoś inny tam jest? Chociażby... Lerka?
- Ach, no tak! - wzdrygnąłem się. Udaliśmy się w kierunku szczekania.
< Sayro? >
Nieznana wadera twierdząco kiwnęła głową. Ja również kiwnąłem, po czym zamyśliłem się. Po dłuższej chwili, usłyszeliśmy głuche, stłumione dźwięki dochodzące zza lasu.
- Kto to? - zapytała Eclipse strzygąc uszamu.
- Nie wiem. Może myśliwi... tak, czy inaczej, są daleeeko - ziewnąłem.
- Chyma\\ba są z nimi psy - powiedziała znów Eclipse.
- Możliwe - dodałem.
- Tak. Wyraźnie słyszę psy.
- Możliwe. Bardzo - zakończyłem, nie mając lepszego pomysłu na odpowiedź. Przecież nas to nie dotyczy - jesteśmy tu bezpieczni.
- Jak możesz tak mówić?! - oburzyła się Eclipse - a jeśli ktoś inny tam jest? Chociażby... Lerka?
- Ach, no tak! - wzdrygnąłem się. Udaliśmy się w kierunku szczekania.
< Sayro? >
wtorek, 24 marca 2015
Odwieszenie!
Witajcie!
Wataha Srebrnego Chabra zostaje oficjalnie odwieszona!





Wataha Srebrnego Chabra zostaje oficjalnie odwieszona!
Cieszmy się i radujmy już dziś! Do WSC zawitała nowy członek - Riven, a my (mam nadzieję!) powracamy z nowym zapałem do pisania opowiadań.
Pragnę serdecznie podziękować za dołączeniu do naszego grona basiorowi Rivenowi. Mam nadzieję, że będziesz się u nas dobrze czuł!
piątek, 20 marca 2015
niedziela, 15 marca 2015
WSC odwieszona już niebawem!
Witajcie, Drodzy Członkowie naszego bloga!
Po dłuuuugiej przerwie związanej z zawieszeniem bloga, pojawiam się znów. Przypominam, że możecie wciąż pisać opowiadania i dołączać do Watahy Srebrnego Chabra. Opowiadania i nowi członkowie zostaną dodani już w kwietniu! Wtedy to, z wielkim rozmachem i nie szczędząc niespodzianek, odwieszę bloga.
A teraz podziękowanie:
Pragnę serdecznie podziękować Sayrze za napisanie opowiadań pomimo zawieszenia bloga.
Opowiadanie zostanie zamieszczone na stronie głównej po odwieszeniu bloga w kwietniu.
Po dłuuuugiej przerwie związanej z zawieszeniem bloga, pojawiam się znów. Przypominam, że możecie wciąż pisać opowiadania i dołączać do Watahy Srebrnego Chabra. Opowiadania i nowi członkowie zostaną dodani już w kwietniu! Wtedy to, z wielkim rozmachem i nie szczędząc niespodzianek, odwieszę bloga.
A teraz podziękowanie:
Pragnę serdecznie podziękować Sayrze za napisanie opowiadań pomimo zawieszenia bloga.
Opowiadanie zostanie zamieszczone na stronie głównej po odwieszeniu bloga w kwietniu.
poniedziałek, 2 lutego 2015
Od Sayry
Już od dłuższej chwili przyglądałam się dziwnemu kwieciu. Był to chaber, jednak o nietypowym kolorze. Powąchałam go. Trudno było określić jego zapach. Miałam ochotę powiedzieć Lyrze o roślinie, której nigdy nie widziałam. Ale jej tu nie było. Westchnełam cichutko. Gdy nagle usłyszałam szelest liści.
- Lyra? - szepnęłam z nadzieją. Z krzaków wyskoczyła wadera i powaliła mnie na ziemie. Jakoś udało mi się wydostać z pod jej ciężaru. Zaczełyśmy warczeć i mierzyć się wzrokiem. Jednak otworzyłam szerzej oczy gdy rozpoznałam postać.
- Eclipse? To naprawdę ty?
- Tak. A ty to kto?
- Eclipse, nie poznajesz mnie?
Przyjrzała mi się uważnie po czym powiedziała zdziwiona:
- Saya?
- Nie. Święty Mikołaj!
- A ty jak zwykle nie bierzesz życia na serio, co? - przewróciła oczyma.
- " Nie ciesząc się z byle drobnostki - tracisz życie ". Pamiętasz?
- Mogłabym zapomnieć? A gdzie Lyra?
- Ona... Ona jest gdzieś niedaleko.
Eclipse miała ochotę coś powiedzieć, ale zagłuszyło ją wycie.
- Beryl - powiedziała.
- Kim jest Beryl?
- ... Przyjacielem... - zawstydziła się.
Po chwili zza drzewa wyszedł skrzydlaty basior.
- Eclipse gdzie... - w tym momencie zauważył mnie. - Kto to?
- Beryl, to moja stara znajoma - Sayra. Ona... No właśnie co tu robisz?
- Podróżuje. Szukam miejsca, w którym mogła bym poczekać na przyjaciółkę.
Eclipse szepnęła coś do Beryla, a Beryl odszepną coś do Eclipse, po czym się pocałowali. A więc są parą? - pomyślałam. - Ciekawe. Po chwili Beryl powiedział:
- ...
< Beryl? >
- Lyra? - szepnęłam z nadzieją. Z krzaków wyskoczyła wadera i powaliła mnie na ziemie. Jakoś udało mi się wydostać z pod jej ciężaru. Zaczełyśmy warczeć i mierzyć się wzrokiem. Jednak otworzyłam szerzej oczy gdy rozpoznałam postać.
- Eclipse? To naprawdę ty?
- Tak. A ty to kto?
- Eclipse, nie poznajesz mnie?
Przyjrzała mi się uważnie po czym powiedziała zdziwiona:
- Saya?
- Nie. Święty Mikołaj!
- A ty jak zwykle nie bierzesz życia na serio, co? - przewróciła oczyma.
- " Nie ciesząc się z byle drobnostki - tracisz życie ". Pamiętasz?
- Mogłabym zapomnieć? A gdzie Lyra?
- Ona... Ona jest gdzieś niedaleko.
Eclipse miała ochotę coś powiedzieć, ale zagłuszyło ją wycie.
- Beryl - powiedziała.
- Kim jest Beryl?
- ... Przyjacielem... - zawstydziła się.
Po chwili zza drzewa wyszedł skrzydlaty basior.
- Eclipse gdzie... - w tym momencie zauważył mnie. - Kto to?
- Beryl, to moja stara znajoma - Sayra. Ona... No właśnie co tu robisz?
- Podróżuje. Szukam miejsca, w którym mogła bym poczekać na przyjaciółkę.
Eclipse szepnęła coś do Beryla, a Beryl odszepną coś do Eclipse, po czym się pocałowali. A więc są parą? - pomyślałam. - Ciekawe. Po chwili Beryl powiedział:
- ...
< Beryl? >
niedziela, 1 lutego 2015
Wataha znów zawieszona...
WSC zostaje zawieszona. Zostanie odwieszona przed lub w trakcie wakacji.
Mam nadzieję, że gdy wataha znów będzie funkcjonować, każdy napisze przynajmniej jedno opowiadanie.
Wasz samiec alfa,
Beryl
Mam nadzieję, że gdy wataha znów będzie funkcjonować, każdy napisze przynajmniej jedno opowiadanie.
Wasz samiec alfa,
Beryl
Subskrybuj:
Posty (Atom)
