czwartek, 12 czerwca 2014

Od Telera CD Gai, do Gai

*************************
Usłyszałem cichy głos. Wyrwało mnie to ze snu, w którym byłem pogrążony.
- Soo się... stał... - zaspanym wzrokiem rozejrzałem się - nic... - leżałem w pobliżu rzeki, w krzakach. Nagle otworzyłem szerzej oczy i skoczyłem przed siebie, wprost do rwącej wody. W falach zobaczyłem Gaję we własnej osobie. Miotała się niczym porażona prądem i zaciekle próbowała wyskoczyć z wody.
Przebiegłem kilka kroków, po czym rzuciłem się w otchłań głębokiej rzeki o dosyć stromych brzegach. Po długiej walce z wodą, udało mi się wyciągnąć nieprzytomną waderę na brzeg.

środa, 11 czerwca 2014

Od Gai "Przygoda" Do Telera

     Jak co dzień, wyszłam na spacer, aby popływać w rzece. Dzień był piękny: słońce przenikało przez bujne korony drzew, lekki wiatr poruszał źdźbłami traw, a ptaki dawały głośne i donośne koncerty.
     Gdy doszłam na miejsce poczęłam zanurzać rozgrzane ciało w chłodnej wodzie.
Jeszcze nie zaczęłam linieć po mroźnej zimie, a więc stale było mi gorąco.
     Poczułam wielką ulgę gdy obmyła mnie zimna woda. Wszystko ucichło, gdy zanurkowałam w głęboką toń. Otworzyłam oczy pod wodą. Otaczał mnie piękny błękit. Ławica małych rybek przepłynęła obok mnie... Kilka kijanek zgromadziło się wokół liści Lilii Wodnej...
     Ale coś było nie tak... Dno uciekło mi spod łap, porwał mnie prąd. Zabrakło mi powietrza. Zrobiłam fikołka i kilka obrotów. Piach wzbił się z dna, kłębił się, wokół mnie zrobiło się ciemno, przysłonił mi widoczność. Nie mogłam wytrzymać. Piach podrażnił mi nozdrza.
     Wpadłam w wir.
Przez brak tlenu zrobiło mi się jeszcze ciemniej przed oczami. Nie mogłam kichać, nie mogłam kaszleć... Nie mogłam oddychać...

<Teler?>

piątek, 6 czerwca 2014

Od Telera CD Loov, do Loov

- Tłumie? - zaśmiałem się - toż to zupełnie, jeżeli mogę się tak wyrazić, wyludniona wataha!
- Nie... - Loov zaprzeczył  z wyrazem niesmaku na pysku - ilu macie członków?
- Pięć... dziesięć... dwanaście... piętnaście... (chwial przerwy) ..dwadzieścia jeden, o ile się nie mylę.
- To mało?! - Loov prawie podskoczył
- Mało...
W pewnej chwili, zobaczyłem Murkę - moją córkę. Kroczyła ku nam, w towarzystwie swojego towarzysza - Mundusa.

środa, 4 czerwca 2014

Od Sonaty CD Jenny, do Jenny

- Hmm...Nie rozumiem jak można cię nie lubić. - Zaśmiałam się. - Nie jestem ekspertką w takich sprawach, ale myślę, że mogłabym ci coś doradzić...
-Naprawdę? Bardzo ci dziękuje! - Przerwała mi niespodziewanie wadera.
- Oczywiście. - Kontynuowałam. - Byłoby mi jednak łatwiej, gdybyś zdradziła mi kogo chodzi...
Spojrzała na mnie niepewnie. Widać było, że się waha. Po chwili jednak się odezwała.

wtorek, 3 czerwca 2014

Od Loov CD Telera

Loov otworzył oczy najbardziej jak mógł. Próbował ukryć emocje i zatrzymać łzy ale i tak widać było po nim, że to co powiedział Teler mocno nim zatrzęsło.
Wcześniej, kiedy rozpoznał w nim swojego krewniaka, obudziła się w nim nadzieja. Niestety teraz znikła.
Loov popatrzył jednak na pobratymca z błyskiem w oku. 
- Pokaż mi bracie jak tu się teraz żyje. Jestem bardzo ciekaw co się zmieniło. Jak wy tu teraz żyjecie w takim tłumie?


                                                                                                          
Ps. Przepraszam że tak późno dodałam opowiadanie. Zostało ono wysłane wcześniej, dlatego Loov nie został wyrzucony z WSC za niepisanie opowiadań.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Nieobecność

Przepraszam za moją czasową nieobecność w dniach 30-31-1.05-06.2014.

Samica Alfa,
Gaja

niedziela, 1 czerwca 2014

Od Jenny CD Strzygi, do Sonaty

- Eh, już nic. Chciałam tylko...
- No co!? - Podziękować. - Powiedziałam cicho i odeszłam. Po drodze wpadłam na pewna wilczycę. Powiedziałam:- Cześć!- Hej Nowiutka! Miło cię widzieć! - Powiedziała bardzo miłym głosem. - Jestem Sonata!- Ja Jenny. - Powiedziałam uszczęśliwiona, że wreszcie ktoś cieszy się z mojego przybycia. - Miło cię poznać!- Mnie ciebie też. Idziemy nad wodę?- Ok! Poszłyśmy nad wodę i zaczęliśmy rozmawiać. Sonata opowiedziała mi swoją historię, więc pomyślałam, że i ja mogę się jej zwierzyć. Powiedziałam:- Wiesz, podoba mi się pewien basior, ale on mnie chyba nie lubi... Masz jakiś pomysł na to, żeby mnie polubił?