wtorek, 30 kwietnia 2013

Od Telera CD Alicji- "I kwitły Topole"

Gdy doszliśmy od jaskinię oświadczyłem:
- Noga mnie już nie boli. Po co mi maści?
- Lepiej jednak... profilaktycznie wziąć maść - powiedziała Alicja
weszliśmy do jaskini. Nie było w niej nikogo... postanowiliśmy poszukać reszty lokatorów. Znaleźliśmy ich na łące...

<Alicjo?>

Samanta ma nowego towarzysza!

Oto jej towarzysz:

Almateja

Od Alci CD historii - "I kwitły topole"

Popatrzyłam na łapę Telera.
- Nie wiedziałam, że Gerania ma moc uzdrawiania chorych... - powiedziałam.
- To nie jest teraz powód do rozmowy - rzekła Rozalka, ostrożnie prowadząc Telera - Lepiej chodźmy po tę maść, którą Lola dała Gai, gdy ta miała złamaną nogę. Zobaczymy, czy jeszcze trochę jej u Loli zostało.
- Ale... Popełniliśmy błąd wchodząc do jaskini, tak? - nie ustępowałam.
- Pewnie tak i Teler na tym ucierpiał! Szczęście, że nie stało się nic gorszego! - Ucięła Rozalka.
Nie miałam ochoty, drążyć tego tematu, widząc, że Rozalka jest rozeźlona, więc zamilkłam. Gdy doszliśmy pod grotę Loli, Teler oświadczył:

<Teler?>

Od Telera CD Alicji- "I kwitły Topole"

Patrzyłem na ranę na nodze. Nie wyglądała tak źle... Wyszliśmy z jaskini. Kogo tam spotkaliśmy? Gerania! Tak po prostu sobie stała przy wejściu do jaskini i uśmiechała się!
- Boli noga? - uśmiechnęła się patrząc na mnie
- Ja... - byłem zdziwiony pytaniem - trochę.
Gerania popatrzyła na moją ranę przy łydce. Po chwili gdy także skierowałem wzrok na nogę zobaczyłem że rana zniknęła!

<Alicjo?>

Od Gai CD Hiacynta - "Moje szczęście"

Uśmiechnęłam się cierpko i powiedziałam:
- No, zjedzmy to szybko. Później będziemy mieli spokój.
Zjedliśmy w milczeniu zioła. Potem położyłam się na ziemi i posmarowałam łapę maścią.
Moją pracę zagłuszył donośny huk. Wielki kamień zsuwał się od zewnętrznej ściany jaskini. Samanta, ledwo zdążyła przed nim uskoczyć, gdy roztrzaskał się przy wejściu do groty. Po chwili do jaskini wleciał Major.
- Przepraszam was za to! - powiedział - Budowałem sobie gniazdo! No bo... Znalazłem sobie partnerkę!
Do jaskini wleciał drugi gryf, tym razem czarny. Wyglądał tak:

- Dzień dobry - powiedział - Jestem Almateja.

<Hiacynt?>

Od Alci CD historii - "Samo życie"

- Wiesz... Może lepiej się połóż Storczyku - powiedziała mama.
- Tak... Chyba się położę...
Storczyk odszedł parę kroków i opadł na ziemię. Mama spojrzała na mnie.
- Ty też się lepiej wyśpij.
Już się ułożyłam, zamknęłam powieki, gdy usłyszałam znajomy głos.
- Dzień dobry pani Samanto! - rzekł Teler, wchodząc do jaskini.

<Teler?>

Od Alci CD historii - "I kwitły topole"

Sufit nad nami drżał.
- Chyba już wiem jaki... - powiedziałam, patrząc się do góry. Wielki stalaktyt* powoli odrywał się od sufitu.  Zupełnie jak w moim śnie!** Stałam jak sparaliżowana.
Stalaktyt już spadał. Teler skoczył, odepchnął mnie i Rozalkę i sam stał teraz pod spadającym soplem. Sopel spadł...
Wzniosło się mnóstwo kurzu, nawet nie widziałam własnego nosa.
- Teler!!! - ryknęła Rozalka i rzuciła się do przodu.
Z pyłu wyłonił się Teler. Kulał, ale oprócz tego był cały i zdrowy.
- O Boże, co ci się stało?! - krzyknęła Rozalka.
- To nic... Zwykłe zwichnięcie... Ale ważne, że wam się nic nie stało...
- Mogłeś już nie żyć! O Boże, Teler! - Zawyła Rozalka i gorąco go pocałowała...

<Teler?>

* Stalaktyt - Sopel, zwisający z sufitu jaskini. Oto stalaktyty:


** Patrz opowiadanie pt.: "Osobliwy spacer"